projektowanie www
  biuro projektowe
Wołów nithael777
 
  szlakodry.pl
 
niebieski-"Szlak Odry"

Szlak rozciągający się od Wrocławia do Głogowa stworzony dla ludzi nie tylko aktywnych, ale i świadomych swojego miejsca w przyrodzie. Zaprasza do królestwa spokoju jakim jest Dolina Środkowej Odry, w bajeczną podróż po jednych z największych w Europie obszarach naturalnych lasów łęgowych. Są to tzw. „Odrzańskie Łęgi”. Łączna długość szlaku zaprojektowanego po obu stronach rzeki wynosi ok. 250 km, ale tak naprawdę odcinek ten stanowi tylko część budowanej od paru lat ponadregionalnej magistrali rowerowej wzdłuż całej rzeki Odry. Już teraz bez problemu można na rowerze pokonać dystans do Zalewu Szczecińskiego. Dla rowerzystów preferujących tzw. skandynawski typ turystyki bazujący na maksymalnym kontakcie z przyrodą, podróżujących z namiotami i pełnym wyposażeniem turystycznym jest to nie byle jaka gratka. Bez problemu znajdą sobie miejsca na biwak, a w wielu przypadkach mogą liczyć na zorganizowane pola namiotowe i schroniska. Rzeka towarzyszy podróżującym nieustannie bo szlak poprowadzono w jej bezpośredniej bliskości wykorzystując wszelkie przejezdne drogi, w tym także odcinki wału przeciwpowodziowego. Szlak przebiega na obszarze kilku parków krajobrazowych, rezerwatów przyrody i użytków ekologicznych. Przejezdność „Szlaku Odry” jest w większości dobra, jednak wiele zależy od pory roku i rowerów jakimi dysponujemy. Absolutnie spokojni mogą być turyści wyposażeni w rowery terenowe. To idealny środek lokomocji.
v Idąc z biegiem rzeki rozpoczyna się on w Brzegu Dolnym. Osoby podróżujące szlakiem od Wrocławia mogą dostać się na drugą stronę rzeki na trzy sposoby - promem, specjalną kładką pieszą na moście kolejowym lub przez śluzę i zaporę wodną w Brzegu Dolnym. Wszystkie te sposoby doskonale się uzupełniają.



Prom jest frajdą dla turystów, jednak warunki pogodowe ( niskie stany wody w rzece i wiejące tu silne wiatry) często unieruchamiają go. Most to nieco mocniejsze przeżycie, ale całkowicie bezpieczne pod warunkiem, że kładkę pokonujemy prowadząc rower pieszo. Nie grozi nam nic ze strony przejeżdżających pociągów ponieważ kładka jest bardzo dobrze oddzielona od trakcji kolejowej. Widok na rzekę z góry jest fantastyczny. Dla tych, którzy pokonają Odrę mostem informacja, że tuż za nim należy skierować się w prawo ostrożnie przekraczając torowisko, a następnie zjechać z wału przeciwpowodziowego w lewo, kierując się krótkim 300 m odcinkiem wzdłuż nasypu kolejowego do ponownego przekroczenia torów kolejowych. Stąd szeroką, żwirową drogą obok dużej oczyszczalni miejskiej dojedziemy do styku z ulicą Urazką, która prowadzi do bramy stadionu miejskiego przy ul. Kolejowej. Za stadionem rozciąga się park, który ze względu na wielkość ( 67 ha) oraz walory przyrodnicze i historyczne zalicza się do najpiękniejszych w Polsce. Wjazd do niego jest po lewej stronie bramy stadionu. Po przejechaniu ok. 200 m tzw. Alejką Łabędzia spotkamy przy Łabędzim Stawie niebieski „Szlak Odry”, a stąd już wszystko jest oznakowane i oczywiste do samego końca czyli do Głogowa. Po drodze jednak jest powiat wołowski.

Dla tych, pechowców, którzy trafili na nieczynny prom ważna informacja – należy cofnąć się do wału przeciwpowodziowego i gruntową drogą u jego podnóża dojechać do opisywanego wcześniej mostu kolejowego. Nie pomylmy przy tym kierunku czyli jadąc asfaltową szosą z powrotem od promu do wału skręcamy tuż za nim w lewo.



Tak czy owak gdy już w Brzegu Dolnym wylądujemy nie możemy sobie odpuścić dwóch atrakcji: parku i przepięknego pałacu. Historycznie tworzyły jeden zespół, a swój kształt zawdzięczają hrabiemu Jerzemu Abrahamowi von Dyhrn. Barokowy pałac został wybudowany przez niego w 1663r. i składał się z dwóch skrzydeł : północnego-pełniącego funkcję reprezentacyjną oraz wschodniego-mającego charakter gospodarczy. Skrzydło to kilka lat temu zostało rewelacyjnie odremontowane i aktualnie stanowi siedzibę władz Gminy Brzeg Dolny. Pałac północny jest również świetnie utrzymany i pełniąc funkcje publiczne jest otwarty dla turystów.



Park pierwotnie powstał jako ogród francuski, jednak na przełomie XVIII i XIX w. przekształcono go na styl angielski. Oprócz drzew typowych dla tych okolic rośnie tu całkiem sporo ozdobnych gatunków obcych. Dzisiejszy wygląd pałacu odbiega od oryginału i jest złożonym efektem dziejów historycznych. W 1945r. pałac spłonął, a dobudowano go latach pięćdziesiątych w dość mocno zmienionym kształcie. Szlak Odry między Brzegiem Dolnym a Lubiążem prowadzi w znacznej części malowniczymi ścieżkami wędkarskimi. W kilku miejscach są jednak takie przeszkody nad samą rzeką( duże strumienie bez mostków, 3 cegielnie, stopień wodny w Rzeczycy), że trzeba wyjechać na szosę.Jest ona dość bezpieczna i urozmaicona widokowo (skraj pradoliny Odry) Już na końcu zabudowań Brzegu Dolnego „Szlak Odry” odbija w lewo w stronę wału przeciwpowodziowego. Szeroka, szutrowa droga przechodzi za wałem w typową drogę „wędkarską” - bardzo dobrze wyjeżdżoną i równą. Przez kilka kilometrów mamy zagwarantowany ścisły kontakt z rzeką. Jedzie się po tym doskonale na rowerze terenowym, nieco gorzej na zwykłym szosowcu, ale podjęty trud zostanie nagrodzony ciekawym krajobrazem głęboko wciętego koryta Odry. Rzeka powoli zbliża się do skraju Wysoczyzny Rościsławickiej z kulminacyjnym wypiętrzeniem w Lubiążu. Na wysokości wsi Pysząca jest pierwszy wyjazd na szosę. Ponownie zjeżdżamy z niej w stronę rzeki za ostatnimi zabudowaniami wsi Pogalewo Małe. Zwraca uwagę rząd wysokich topol nad rzeką , ciągnący się przez wiele kilometrów, którym swoistego uroku dodają bujne grzywy jemioły. Przed Pogalewem Wielkim czeka nas atrakcyjny, stromy podjazd na wysoko wypiętrzoną skarpę brzegu rzeki. Tu trzeba będzie zaatakować „z buta”. Za to na górze widok aż dech zapiera. Odra płynie kilkadziesiąt metrów niżej, a my stoimy przy stawach wodnych położonych jak na tarasie. Świetne miejsce żeby odpocząć. Wspinamy się teraz aż do końca wsi asfaltową drogą i myślę, że rzeka jest w tym miejscu jakieś 50 m niżej – prawdziwy kanion. Jak był podjazd to i zjechać trzeba. Z Pogalewa Wielkiego do Grodzanowa rzeczywiście jedzie się polną drogą zdrowo w dół, ale radość prędkości mogą odczuć tylko posiadacze amortyzowanych rowerów. Przy ostatnich zabudowaniach radzę uważać na luźno śmigające psy. Nie namawiam do krzywdzenia zwierząt jednak gdy trafimy na zajadłego przeciwnika to żartów nie ma – albo on albo my. Gdy już nie można inaczej to trzeba zejść z roweru szukając pospiesznie jakiegoś oręża. Jako tarczy można użyć roweru. Podstawa to nie dać się zastraszyć i kontrolować kończyny dolne. Temat psów jest nieodłącznie związany z turystyką rowerową i każdy rowerzysta musi mieć na nie jakiś patent. Za Grodzanowem jedziemy znowu szosą, za sprawą budowanego tutaj pełną parą ostatniego na Odrze stopnia wodnego (Rzeczyca-Malczyce), albo raczej „przedostatniego” jak marzą przedstawiciele lobby hydrotechnicznego. Pocieszające jest dla turystów, że budowany stopień wodny będzie zapewniał przejście pieszym i rowerzystom . Za ostatnimi zabudowaniami wsi Prawikow szlak skręca w lewo, w kierunku leśniczówki. Zaczyna się w ten sposób słynna „tarka” czyli odcinek ok. 5 km brukowej drogi wybudowanej jeszcze przed 2 wojną światową.



Trzęsie niemiłosiernie na rowerach bez amortyzacji, a po deszczu trzeba jechać dość ostrożnie bo przekrój poprzeczny drogi jest dziwaczny tzn. najwyżej jest na środku i rower ma tendencje do zjeżdżania na skraj. Każda gwałtowna próba oporu może skończyć się poślizgiem przedniego koła co jak wiadomo kończy się zawsze upadkiem. Warto jednak wycierpieć swoje z kilku powodów. Ta droga prowadzi przez bardzo malowniczy i dość nietypowy dla powiatu wołowskiego obszar leśny porośnięty w 100% olchami i dębami do dawnej przeprawy promowej w Malczycach, niezwykłego miejsca rozpoznawalnego na każdej mapie, w którym Odra zakręca prawie pod kątem 90 stopni. Zobaczenie tego miejsca to propozycja dla ciekawskich, natomiast dla pozostałych, w szczególności jadących w stylu skandynawskim ( z namiotami) i szukających fajnego miejsca na nocleg lub odpoczynek polecam rewelacyjne miejsce biwakowe tuż przy zakręcie za wałem przeciwpowodziowym. Stoi tutaj wygodna wiata turystyczna z dużym stołem, jest ruszt i przygotowane drewno na opał. Bez problemu da się też rozbić kilka namiotów.



Stąd już tylko 3 km do miejscowości Lubiąż gdzie od atrakcji turystycznych aż się roi. Szlak prowadzi obok zabudowań dawnej stacji kolejowej do skrzyżowania z szosą asfaltową. Należy przejechać na jej drugą stronę, skręcić obok budynku transformatora w prawo i zjechać w dół drogą, która wyprowadzi nas przez bramę zachodnią na dziedziniec słynnego klasztoru cysterskiego. Ten wjazd robi niesamowite wrażenie. Zespół pocysterski złożony z kościoła klasztornego NMP, klasztoru, pałacu opatów, kościoła św. Jakuba oraz zabudowań gospodarczych. Jest to jedno z największych założeń architektonicznych w Europie. Imponuje zwłaszcza fasada długości 223 m! W klasztorze znajduje się między innymi słynna Sala Książęca uważana za najwspanialsze wnętrze barokowe na Śląsku.


Wnętrza opactwa zdobią między innymi dzieła pędzla M. Willmanna - znamienitego artysty baroku, nazywanego „Śląskim Rembrandtem”. Fundatorem klasztoru był piastowski Książe Bolesław Wysoki, a cystersi przybyli tutaj w 1163r. W obrębie opactwa ciekawe są również pozostałe zabudowania stanowiące zaplecze klasztoru. Mieszkało tu i pracowało dla potrzeb mnichów wielu rzemieślników i prostych ludzi . Klasztor jest największą atrakcją architektoniczną na „Szlaku Odry” Aktualnie w klasztorze można za niewielkie pieniądze zwiedzić z przewodnikiem kilka sal odremontowanych z pietyzmem oraz zapoznać się z ekspozycją przedstawiającą koncepcję zagospodarowania całego zespołu pocysterskiego. Właściciel obiektu tj. Fundacja Lubiąż przystąpiła bowiem do energicznych działań w kierunku nadania temu miejscu pozycji nr 1 na turystycznej liście przebojów Dolnego Śląska. Częścią ekspozycji jest między innymi makieta 3D pokazująca przejrzyście jak będzie wyglądało za kilka lat całe otoczenie klasztoru. Godne podkreślenia są plany rozbudowy zarówno bazy hotelowej o podwyższonym standardzie jak i budowy odrębnego schroniska o podstawowym tandardzie turystycznym ( standard PTSM). To schronisko będzie kolejnym „zielonym punktem” nad Odrą i dzięki temu będziemy coraz bliżej utworzenia sieci takich schronisk na całej długości Środkowej i Dolnej Odry. Trzy takie obiekty już funkcjonują nad Odrą w województwie lubuskim. O historii tego wspaniałego zabytku można znaleźć bez trudu wiele informacji w internecie i literaturze fachowej, a dla turystów podróżujących rowerami nieoceniona jest informacja o istniejącej przy klasztorze świetnej „Karczmie Cysterskiej” oraz polu namiotowym zlokalizowanym za punktem opieki medycznej-tuż nad Odrą.





Zarządcą pola jest lokalne stowarzyszenie „Lubiąż” i w celu skorzystania z możliwości biwakowania należy wykonać telefon pod podany na tablicy informacyjnej numer. Pole jest wyposażone w wygodną wiatę turystyczną ze stołem i ławami i można na nim rozbić nawet kilkadziesiąt namiotów. Obok jest dobrze zaopatrzony sklep spożywczy. Przejazd przez Lubiąż ulicą główną ulicą aż do starej oczyszczalni (po lewej stronie). W tym miejscu trasa skręca w lewo i prowadzi pod górę w kierunku kościoła p.w. św. Walentego- górujacego nad okolicą.



Godnym uwagi jest w nim bogate barokowe wnętrze, z dziełami rzeźbiarza Mangoldta i malarza Bentuma - wybitnymi artystami śląskiego baroku. Z pobliskiej wysokiej skarpy rozciąga się widok na Odrę. Rosnące na zboczu drzewa porastają okazy kwitnącego bluszczu. Jest to jedno z największych skupisk tej dzikiej liany w dolinie Odry. Za wsią zakręt w lewo. Szeroka polna droga wiedzie w kierunku malowniczego rezerwatu „Odrzyska” o powierzchni 5,15 ha. Chroni on dawne łożysko rzeczne leżące u podstawy stromej krawędzi pradoliny Odry. Na wysokiej skarpie porośniętej głównie grabami łatwo zauważyć nory borsucze. Samo starorzecze porasta zróżnicowana roślinność wodna i bagienna. Występują tu takie botaniczne rzadkości, jak kotewka orzech wodny i paproć salwinia pływająca, dla ochrony których powołano ten rezerwat. Kilkunastometrowej wysokości skarpa dawnego brzegu Odry stanowi atrakcję również z tego powodu, że zlokalizowano na niej miejsce postojowe w postaci drewnianej, krytej wiaty, stołów i ław. Tablica informacyjna precyzyjnie opisuje walory tego miejsca. Dla osób zainteresowanych dokładniejszym poznaniem rezerwatu przygotowano malowniczą ścieżkę przyrodniczą.



Jazda tymi fragmentami „Szlaku Odry” jest fascynująca. Droga prowadzi bowiem na odcinku kilku kilometrów przez najpiękniejsze przyrodniczo tereny gminy Wołów. Za wsią Gliniany interesujący przyrodniczo jest odcinek drogi na pograniczu lasu i pól uprawnych rozdzielonych głębokim parowem będącym pozostałością po starym korycie Odry. Stopniowo brzeg Odry zaczyna się obniżać, a wraz z tym pojawia się wał przeciwpowodziowy. Od rozjazdu dróg ( na Domaszków) przez ok.1 km trasa wiedzie po jego koronie . Wyjątkowo ciekawa konfrontacja przyrody. Po lewej stronie natura lna roślinność terenów okresowo podmokłych , po prawej monokultura sosny. W Domaszkowie każdy spragniony rowerzysta ucieszy się z możliwości wychylenia kufelka zimnego piwa w karczmie „U Jurka”- ostatecznie czeka nas długa włóczęga leśnymi drogami z dala od ruchliwych szos. Szlak biegnie przez całą wieś po czym skręca w lewo, w szutrową drogę przy niewielkim oczku wodnym –dobrym miejscu biwakowym. Na dużej polanie miedzy stawem a lasem można spokojnie rozbić nawet kilkanaście namiotów.Droga za Domaszkowem do rozjazdu przy krzyżu przydrożnym ( jakaś lokalna tajemnica) ma solidną, szutrową nawierzchnię. Od tego miejsca po lewej stronie zaczyna się stare, zabagnione koryto Odry będące mozaiką różnych siedlisk: oczka otwartej wody, turzycowiska, mannowiska, trzcinowiska, łozowiska i oles. To śródleśne starorzecze zamieszkuje interesująca fauna. Jest tu godowisko żab moczarowych, których samce przybierają wiosną piękną niebieską barwę. Na tym mokradle żyją żurawie i cyraneczki. Spotkać tu można ślady działalności bobrów i dzików. Ten fragment „Szlaku Odry” jest jednym z najcenniejszych przyrodniczo obszarów nad Odrą i chyba pora na mały skrót informacji o walorach przyrodniczych tych okolic.

Aż do Centrum Edukacji Ekologicznej szlak będzie teraz przebiegał odremontowaną po powodzi szeroką, leśną aleją wśród buków i dębów. W pobliżu znajduje się szkółka leśna, w której przygotowywane są sadzonki drzew i krzewów wykorzystywane przy odnowieniach. Centrum stworzono w jednym z budynków szkółki leśnej nadleśnictwa Wołów i funkcjonuje jako miejsce spotkań, zlotów i „zielona szkoła”. Aktualnie nie jest to jeszcze obiekt zupełnie otwarty dla turystów, ale wszystko wskazuje na to, że uda się tu stworzyć typowy schron turystyczny w dawanej przechowalni nasion i sadzonek i wtedy będzie możliwość biwakowania dla kilkudziesięciu osób jednocześnie.


Tuż za Centrum Edukacji Ekologicznej zmienia się nawierzchnia drogi na asfaltową. Wjeżdżamy na dawną drogę zakładową Nadleśnictwa Wołów prowadzącą w stronę Tarchalic. Ta wioska pełni bardzo ważną rolę na Szlaku Odry. Wieś Tarchalice jest położona w zachodniej części gminy Wołów, w województwie dolnośląskim, nad pięknie zachowanym fragmentem starorzecza Odry. Mimo dysponowania dużym potencjałem rekreacyjnym i historycznym walory wsi są mało znane nawet we własnym powiecie. A historia tej wsi ma „żelazne korzenie” w czasach pierwszych wieków naszej ery bowiem istniała tutaj przez ok.250 lat osada hutnicza parająca się produkcją żelaza z rud darniowych. Historia badań nad starożytnym ośrodkiem hutniczym w Tarchalicach Stanowisko archeologiczne Tarchalice 1 (pow.Wołów) znajduje się na wysokim wschodnim brzegu obecnego starorzecza, a dawnego koryta Odry, na północ od grobli łączącej dwie części wsi. Stanowisko znane jest już archeologom od 1893 roku, od dawna zauważano na okolicznym terenie ogromną ilość żużla. Znane są nawet przypadki, kiedy to okoliczna ludność wysypywała nim swoje podwórka. Pierwsze prace wykopaliskowe zostały tu przeprowadzone w latach: 1903 i 1908, w badaniach, oprócz niemieckich archeologów, brali udział wybitni metaloznawcy z Politechniki Berlińskiej.

Na niewielkim, niespełna dwuarowym, eksplorowanym obszarze odkryto 37 dymarek. Dało to podstawę do błędnych przypuszczeń; wyliczono, że na pokrytym żużlem obszarze 63 000m2 powinno znajdować się ok. 30- 40 tys pieców.


Takie szacunkowe obliczenia stawiały osadę w rzędzie największych ośrodków hutniczych starożytnej europy. Przeprowadzono też wtedy pierwsze próby rekonstrukcji budowy i działania dymarki tarchalickiej. Obiekty wydatowano wówczas na podstawie kilku znalezionych fragmentów naczyń łużyckich na okres halsztacki, co również było błędem. Kolejne badania odbyły po wojnie, w roku 1952, brali w nich udział specjaliści z Katedry Archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego oraz Katedry Techniki Metali Politechniki Wrocławskiej. Ponownie odsłonięto odkryte już piece i odsłonięto także 10 nowych. Prace te pozwoliły na dokładne ustalenie kształtu dymarki tarchalickiej oraz sposobu jej budowy (część dymarek zachowała się w całości). Według tych ustaleń dymarki miały kształt cylindra lub stożka ściętego u góry. Budowano je w płytkich jamach, szkielet dymarki konstruowano z palików wbitych przy krawędzi jamy płytko w ziemię. Konstrukcje taką pokrywano ścianką z tłustej gliny,z domieszką roślinną.

Naukowcy wstępnie wydatowali zespół pieców na okres wpływów rzymskich. W roku 1960 odbyły się kolejne prace wykopaliskowe, kierował nimi prof. Włodzimierz Hołubowicz, odkryto kolejne 22 dymarki.


Odkryto także obiekt mieszkalny o kształcie prostokąta 7m x 8,5m, a środku znaleziono ślady po dwóch paleniskach oraz ceramikę kultury przeworskiej, którą wydatowano na II/III w. Dodatkowa w badaniach udział wzięło trzech płetwonurków, którzy stwierdzili występowanie żużla we wschodniej części stawu.W roku 1967 prace na stanowisku Tarchalice 1 przeprowadził Grzegorz Domański. Podwyższył on ilość odkrytych dymarek do liczby 73. Odkrytą przy dymarkach ceramikę wydatował na fazę B2/C1 czemu odpowiada II w., odkrył też kilka obiektów związanych z funkcjonowaniem osady. Ostatnie badania odbyły się w roku 1998, prowadzone również przez prof. Domańskiego, przyniosły pewne rewelacje.
(na zdjęciu wykopane resztki po wytopach - liczące 1800-1900 lat)

Wszelkie dotychczasowe badania odbywały się wzdłuż pasa o szerokości ok. 20 m ,między wybrzeżem a pobliską drogą.


Na wschód od skupisk pieców dymarskich, wychodząc poza drogę, odkryto szereg pozostałości po obiektach mieszkalnych. Odkryty materiał świadczy o istnieniu tam osady kultury przeworskiej, trwającej w tym miejscu przez ok. 250 – 300 lat. Efektem ostatnich badań było ustalenie charakteru tarchalickiej osady produkcyjnej, określenie prawie całkowicie jej zasięgu, oraz ostateczne obalenie wielu wcześniejszych nieuzasadnionych teorii. Dobry stan zachowania obiektów oraz udział specjalistów metaloznawców, w wielu spośród prowadzonych tam wykopalisk, czyni to stanowisko jednym z lepiej przebadanych stanowisk archeologicznych tego typu w tej części Europy W Tarchalicach, przy świetlicy wiejskiej, funkcjonuje bardzo dobre pole biwakowe z dostępem do bieżącej wody i WC.



Szlak prowadzi teraz asfaltową szosą, ale krajobrazy wokół nadal są niebrzydkie. Asfaltowa droga będzie aż do wsi Przyborów. Po drodze, w miejscowości Małowice przecinamy linię kolejową Wrocław-Głogów.Wcześniej jednak w Iwnie jest zajazd gdzie można zjeść cieple potrawy i napić się piwa. Właściciel zajazdu przeważnie zezwala też na rozbicie namiotów za obiektem. Oprócz tego po drugiej stronie szosy położony jest większy ośrodek rekreacyjny na stawem, a kolejne pole biwakowe znajdziemy we wsi Przyborów nad malowniczym starorzeczem Odry jest dostępne kolejne pole biwakowe. Przejeżdżając przez Przyborów koniecznie trzeba obejrzeć zachowany w niezłym stanie pałacyk i wreszcie czeka nas powrót nad Odrę. Szlak odbija w stronę rzeki i będzie teraz prowadził u podnóża wału przeciwpowodziowego. Widok stąd jest imponujący bo są to obszary nie zalesione, a i sama rzeka jest tu wyjątkowo szeroka. Na drugim brzegu rozciągają się słynne z walorów przyrodniczych Ścinawskie Bagna, bardzo ładzie prezentuje się też Przychowa – wieś z dość nietypowym kościołem posiadającym więżę zegarową. Zjazd z wału na wysokości Buszkowic Małych jest wykładany betonowymi płytami i tak dojeżdżamy do mostku na rzeczce Jezierzyca, która będzie towarzyszyła szlakowi aż do ujścia do Odry za wsią Budków. Warto zobaczyć to miejsce chociażby ze względu na łatwa dostępność rowerem. Za Budkowem „Szlak Odry” przekracza granice powiatu wołowskiego jednak zachęcamy do poznania go na całej długości aż do Głogowa, a nawet dalej. Szlak rozwija się bardzo dynamicznie na północ. Na obszarze województwa lubuskiego jest zrealizowana sieć zielonych punktów czyli obiektów całorocznych łączących funkcje schronisk turystycznych i informacyjnych.Znajdują się one w miejscowościach Kłopot, Owczary i Kostrzyń. Aby przejechać szlakiem od Wrocławia do Kostrzynia (ujście Warty do Odry) i jednocześnie nic nie pominąć potrzebne jest ok. 7 dni. Bez większych problemów można też wzdłuż Odry dojechać do Zalewu Szczecińskiego a stąd nad morze Bałtyckie. Odra jest rzeką graniczną co gwarantuje turystom również wiele atrakcji po stronie niemieckiej, jak chociażby Park Narodowy Unteres Odertal . Podróż Szlakiem Odry jest doskonałą propozycją na letni urlop dla turystów

 

 
Webmaster: Jacek Kosmalski
Wejść: