projektowanie www
  wołów audyty energetyczne
  wypożyczalnia kajaków
  ttrcross.freehost.pl
 
zielony-"Wzgórza Wińskie"

Zielony szlak rowerowy wokół leśnych wzgórz między Głębowicami a Staszowicami to pętla o długości ok.10 km zaprojektowana przez kilku mieszkańców tych okolic – znawców lokalnej przyrody i dziedzictwa kulturowgo. Z jednej strony pętla stanowi samodzielną propozycję na miłe spędzenie dnia w pięknym terenie, z drugie strony wchodzi ona w skład rowerowej obwodnicy powiatu wołowskiego ( mega-pętla 150 km).


Trasa ta ma wyraźnie dwa oblicza. Część południowa od styku ze szlakiem czarnym ( kier. Siodłkowice) do styku ze szlakiem żółtym ( kier.Wińsko) przebiega w kompleksie leśnym porastającym malownicze wzgórza .
Trasę można lekko zmodyfikować włączając fragmenty czarnego szlaku pieszego, który przebiega grzbietem wzgórz. Spokojnym rowerzystom, a zwłaszcza rowerzystkom, nie polecamy tego wariantu, gdyż jest to ścieżka nieco trudna technicznie. Przy podjazdach można odpaść od drogi na plecy, a przy zjazdach zaliczyć pełny obrót przez kierownicę. Niektórym się to jednak spodoba.


Wracajmy jednak na zielony szlak. Jadąc od strony Staszowic w kierunku Trzcinicy od razu mamy przyjemny podjazd kamienistą drogą. Przy ostatnich zabudowaniach wsi radzę uważać na wściekłego gąsiora atakującego podstępnie od tyłu. Ten ptak jest gorszy od miejscowych psów dzięki czemu podjazd staje się szybszy i mija w napiętej atmosferze. Na szczycie drogi kilka głębszych oddechów i ostra rura fantastyczną, leśną szutrówką w dół. W zależności od posiadanej mocy można na niej rozwinąć prędkość do 60 km/h. Wspomniane wzgórza piętrzą się po obu stronach drogi i przypominają „małe” Bieszczady. Po ok. 5 km odlotowego zjazdu szlak dochodzi do szosy i od tej pory jest to dominująca nawierzchnia drugiej części pętli. Kolejną miejscowością jest Trzcinica. Góruje nad nią niewielkie wzniesienie z okazałą kaplicą liczącą ok. 300 lat. Wraz z Kościołem p.w. Św. Eliasza Proroka oraz klasztorem o. Karmelitów w Głębowicach została ona ufundowana przez barona Adama de Garnier, pułkownika armii cesarskiej. Szczegóły tej ciekawej historii znajdziecie na stronie

http://wroclaw.hydral.com.pl/178,artykul.html?PHPSESSID...

 

W Głębowicach jest jeszcze kilka innych atrakcji, z których największą stanowi zespół pałacowy. W roku 1824 Trzcinicę Wielką i Głębowice zakupił radca królewski hrabia Carl Pourtales. W rękach rodziny Pourtales obie miejscowości pozostawały do czasów II wojny światowej. Po 1824 r. powstał klasycystyczny pałac w Głębowicach o powierzchni ok. 2,5 tys. m2. Rozplanowany na rzucie podkowy, z owalnym salonem, trzytraktowy, trzykondygnacjowy o elewacjach ozdobionych festonami i płaskorzeźbami. W skład zespołu wchodził też park o powierzchni 38,5 ha oraz dwa stawy o powierzchni 8 ha. Obecnie obiekt jest w ruinie, jednak w latach swojej świetności wyglądał przepięknie.

 

Obok zrujnowanego pałacu stoi stary i martwy już dąb. Jest on gratką dla znawców przyrody, stanowiąc swoisty pomnik niszczycielskiej natury naszego największego chrząszcza – kozioroga dobosza. W Polsce i krajach sąsiednich jest on objęty ochroną gatunkową mimo, że jest szkodnikiem. Preferuje dobrze nasłonecznione, ponad 100 – letnie drzewa, rosnące pojedynczo lub w niewielkich skupiskach. Spotkać go można tylko na żywych drzewach. Otwory w drzewie są bardzo duże, ale nic dziwnego skoro larwa kozioroga ma ok. 10 cm długości.


No, ale dość już o zakąskach – czas pomyśleć o czymś do picia. Przy bramie wjazdowej do parku pałacowego jest wiejski pub, w którym zawsze można liczyć na dobre piwo i coś do schrupania. To prawdziwa Mekka rowerzystów.
Jej właścicielem jest pan Szozda, a to nazwisko dla nas jest magiczne.
Kolejne atrakcje zielonej pętli w Głębowicach są przyrodniczego charakteru . Obszar położony w nieodległym lesie za zespołem pałacowym to prawdziwy rarytas. Kiedys były to chyba duże stawy rybne, dzisiaj stanowi niedostępne uroczysko ulubione przez żurawie. Z inicjatywy stowarzyszenia proNatura powstała tutaj bardzo malownicza ścieżka przyrodnicza „ Żurawie siedliska”. Biegnie ona pośród lasu, łąk i pól przylegających do wsi od północy. Została zaprojektowana tak, aby ukazać różne siedliska wykorzystywane przez żurawie. Miejscem kluczowym dla ich lęgów jest niewielki społeczny rezerwat przyrody „Colin”.Jest to doskonałe miejsce do wodzenia młodych żurawi, czyli fazy, w której młode muszą pod okiem matki przybrać na wadze aby w końcu czerwca rozpocząć naukę latania. Nie ingeruje się tutaj w drzewostan, a wśród ciekawych roślin można zobaczyć np. liany bluszczu grubości bicepsa Arnolda Schwarzenegera, otaczające stare dęby.
 



 
Webmaster: Jacek Kosmalski
Wejść: